O roku ów! Pandemiczne poruszenie w nieruchomościach

To, jak mieszkamy, jest wypadkową naszego stylu życia i ekonomicznych możliwości. Nic więc dziwnego, że pandemia, przez którą zatrząsnął się w posadach cały dotychczasowy sposób funkcjonowania, wpłynęła również na rynek nieruchomości. Ale były też pewne niespodzianki…

Podsumowując rok 2020 w branży nieruchomości w Polsce, nie sposób uciec od tematu pandemii. Wszyscy dobrze pamiętamy pierwszy lockdown wczesną wiosną: najpierw był szok i niedowierzanie, a potem dzieliliśmy się wszelakimi strategiami radzenia sobie z nową sytuacją.

W kolejnych miesiącach stopniowo „odmrażano” nasze życie społeczne i gospodarcze. Latem poczuliśmy powiew „powrotu do normalności”, niezależnie od towarzyszących nam już wszędzie zaleceń zachowania społecznego dystansu i sanitarnego reżimu. Jesienią przyszła druga fala wzrostu zachorowań, a wraz z nią coraz dalej idące obostrzenia. W końcu, tuż przed Bożym Narodzeniem,  usłyszeliśmy o tak zwanej narodowej kwarantannie…

Jak na tle tej swoistej sinusoidy zachował się rynek nieruchomości? Myli się ten, kto myśli, że zamarł. Owszem, podczas pierwszego, wiosennego lockdownu średnio co piąty klient wycofywał się z zakupu nieruchomości. Była to naturalna reakcja na poczucie niepewności związanej z możliwością otrzymania kredytu. Jednak sytuacja dość szybko się ustabilizowała i już podczas wakacji sprzedaż ponownie odbiła w górę.

Co kupujemy?

Szczególnie pożądane okazały się nieruchomości klasy premium, uważane za pewną inwestycję. Kiedy na horyzoncie pojawia się widmo kryzysu, zwykle tak bywa, że ludzie posiadający pewien kapitał są bardziej skłonni ulokować go właśnie w postaci luksusowego mieszkania czy domu.

Wyraźnie wzrosło zainteresowanie większymi mieszkaniami i apartamentami. Niemal z dnia na dzień nasze życie, zarówno osobiste, jak i zawodowe, skumulowało się w domu. W tej samej, dotąd prywatnej przestrzeni teraz łączymy sprawy rodzinne z pracą zdalną i szkołą on-line. Koniecznością okazało się więc zapewnienie każdemu domownikowi komfort własnej przestrzeni, która nie kolidowałaby z aktywnościami pozostałych osób.

Jeszcze jednym silnym trendem okazał się popyt na działki. Konieczność zachowania społecznego dystansu, odwołane zagraniczne urlopy – to powody, dla których klienci zaczęli poszukiwać własnego kawałka ziemi na przedmieściach miast, najchętniej w otoczeniu lasów i jezior. W takich miejscach wielu z nas zapragnęło stworzyć dla siebie i swoich bliskich bezpieczną przystań.

Kto kupuje? 

Analitycy rynku potwierdzają, że popyt na nieruchomości w ciągu mijającego roku niemal równał się podaży. Sprzedaż lokali atrakcyjnych pod względem lokalizacji czy podwyższonego standardu wykończenia praktycznie nie stanowiła problemu, o ile jednym z atutów oferty była również rozsądna cena. Jak już wspomniano, bardzo aktywni okazali się klienci inwestorzy. Osoby lokujące kapitał właśnie w sektor nieruchomości to niezwykle istotna grupa kupujących w 2020 roku.

Z kolei obniżenie stóp procentowych skłoniło do zakupu mieszkań rodziny. Zwłaszcza te, które mogły sobie pozwolić na przeprowadzkę do mieszkań o większym metrażu. Ale jest jeż druga strona medalu. Niestety, nie brakuje również sytuacji, w których lockdown i związana z nim konieczność spędzania czasu razem przez 24 godziny na dobę dla wielu par okazały się testem nie do przejścia. Dochodzi do rozstań i rozwodów, co ma również aspekt mieszkaniowy. Trzeba na nowo zorganizować sobie życie już osobno, więc nierzadko dochodzi do sprzedaży mieszkania i zakupu dwóch nowych.

Zaskoczenie?

Na początku pandemii nie brakowało głosów w branży wieszczących drastyczne spadki cen nieruchomości. Co ciekawe, prognozy ty wcale się jednak nie sprawdziły! Przeciwnie, na rynku premium wręcz poszły w górę, co jest efektem gwałtownego wzrostu zainteresowania właśnie taką ofertą. Dobrze sprzedawały się również mieszkania w dobrej lokalizacji, w cenie około 400- 450 tysięcy złotych, kupowane pod wynajem.

Generalnie rynek pierwotny radził sobie nieźle, odnotowując konkretną i obfitą sprzedaż. W porównaniu do wielu innych branż nieruchomości wychodzą zatem z trudnego okresu obronną ręką, co pozwala z optymizmem patrzeć również na 2021 rok. Zwłaszcza, jeśli sytuacja pandemiczna ustabilizuje się i umożliwi  nam normalne funkcjonowanie we wszystkich aspektach życia.

 

Dodaj komentarz